|
|
Jak Parazza wjeżdżam do góry windą Żeby zrobić szybką windykacje lafiryndom Żeby odczuli strach gdy słyszą ten wokal Co zamiata konkurencję na błysk total Yszty i nie odwracaj ogonem kota Nie bądź ciota, weź się tu nie motaj Yszty, napełnij tym swą głowę, jak pokal Bo to jak koka opanuje cały ten lokal Bo my mamy to wszystko, mamy czego trzeba Bo my mamy to, czego twój super raper nie ma
Bo my mamy to, kiedy słuchasz to na chacie Bo my mamy to, tak czy inaczej bracie Wiesz, że mamy, nie wahamy się używać I nie mogą naciskać, my będziemy nagrywać Nagrywać, grać, zarabiać, w tym pływać Kasować, brać i powracać, wybacz
[x4] Yszty, będę niszczył, będę wieszczył Będę lepszy, będę pierwszy, będę większy [tylko tekstyhh.pl] Yszty, zawsze będę brzydszy niż ty, yszty Będę szybszy niż y, yszty, yszty, i zawsze będę wyższy A Ty już zawsze będziesz niższy Zawsze będziesz wyglądał, jakbyś wypadł sroce spod pizdy Yszty, Gural cię pomału niszczy Prawdy niż koszula ciału bliższy co robisz ty Mamy o czym śnisz ty, czego nie widzisz ty, yszty... Gural pieprzy wyścig, ślepy pęd ciżby Jedni mają befsztyk pyszny, inni lipstick, czyżby? Szumią o tym wierzby, co w puszczy piszczy O tym puszczysz, piszczy o tym piszczysz Robię zastrzyk, czas na capstrzyk Czas uwierzyć ten twój płaszczyk to półpancerzyk I aż trudno uwierzyć w słów reżim, trzeba to przeżyć Najłatwiej ten język namierzyć z wysokiej wieży
[x4] Yszty, będę niszczył, będę wieszczył Będę lepszy, będę pierwszy, będę większy
Yszty...dziwko... Mamy o czym śnisz ty, czego nie widzisz ty Yszty...dziwko...
|