|
Thinkadelic - Zarobię Trochę
|
|
|
|
Ref.: Zarobię trochę i skończę z tym Zarobię trochę i skończę z tym Dajcie mi pacę Na tym nic nie stracę Wszyscy się bogacą To i ja się wzbogacę Z dnia na dzień? To raczej niemożliwe Ale domu nie buduję Jeszcze ciągle się wychowuję A więc od jutra sprzedaję obuwie Albo pracuję w klubie, złote skubię W tym się nie zgubię I tak każdego dnia seans się powtarza, powtarza Wielka gaża, już to sobie wyobrażam Nie każdemu w życiu się to przydarza Mogę robić za malarza, lub murarza, lub portiera Do portfela na marzenia będę zbierał Czy ja wyglądam na kogoś Kto chce przestawiać paczki z półki na półkę Albo wchodzić z kimś w spółkę? Mam szczęście, bo dostanę na naukę Nie chcę zostać tłukiem Ale chcę się bawić z hukiem Spójrz na to tak: Szukam pracy sezonowej Żebym nie musiał być wykształcony do niej Zarobię trochę i skończę z tym Bez żadnych przyczyn Nie jestem pracoholikiem Raczej nieroboholikiem (...) Zakończyć pracę czas najwyższy Zrywam umowę, mówię pass Już nowe w głowie mam pomysły Zarobić trochę jeszcze raz Jeszcze trochę, tydzień, może dwa Trudna praca, średnia płaca Wypłata koniec wyznacza Chyba znowu spóŹnisz się Pracodawca z tobą już nie może Załatwimy formalności Tak będzie nie najgorzej I już jestem na dworze Jakby co już było To za drobne zawsze się pomoże Forsa, forsa i przekręty Praca, praca aż do renty Ale na razie mam jeszcze wystarczająco dużo czasu I świeżych pomysłów spory zasób Mogę poprosić o podwyżkę szefa Jeśli odmówi, tej pracy zaniecham (...) Jeden, dwa; jeden, dwa Jeden, dwa; szukam pracy, co pan ma? Akwizycja odpada Nie zarobię nic, a wykończę się I zniżki na pańskie produkty też nie chcę Bo jakiś podstęp wietrzę Firma ala sekta mą psychikę zetrze I wypłucze moje wnętrze Myślą, że gdy jestem młody Muszą marzyć mi się samochody Pójdę po rozum do głowy Wciąż jestem gotowy na łowy Ale nie za wszelką cenę Zarobię trochę i skończę z tym Muszę zarobić, przecież nie chcę być zerem Mogę być dostawcą albo dealerem samochodów Dziś nie umrę z głodu W przyszłości potentat w produkcji schodów Murowanych i ruchomych A gdy będę znudzony Wybuduję sobie pomnik Trzy metry, pozłocony Poszukam żony, rodzinnej miłości Ale to wszystko w dalekiej przyszłości
|
|